Radość bycia w drodze – wywiad z o. Arkadiuszem

_ZVR0002

Mariusz Rogalski (kurs X ZR): Z czym Ojcu kojarzy się paszport?

Ojciec Arkadiusz Sosna (ISchP), Krajowy Duszpasterz Ruchu Szensztackiego: Moje paszportowe doświadczenia są barwne i wielorakie. Był bowiem taki czas w moim życiu, kiedy o paszport trzeba było walczyć. Dzielono nas wtedy na ludzi, którym wolno pojechać do bratnich krajów oraz na tych, którzy mogą pojechać dalej. Były więc dwa rodzaje paszportów. Po powrocie należało paszport oddać do urzędu, który go wystawił. To pierwsze skojarzenie z paszportem. Przypominają mi się czasy, w których paszport był czymś szczególnym. Dla młodych ludzi to bajki z dawnej epoki. Co by nie mówić, to przecież miniony wiek. Paszport zawsze jednak kojarzył mi się z pewnym przywilejem, przepustką do świata, możliwością poznania ciekawych ludzi i stron, swobodnego poruszania się, radością z odkrywania piękna. Od czasu, kiedy można paszport zachować dla siebie, mam w swoim archiwum wszystkie paszporty. A kiedy mija czas, jest to dobra okazja do wspomnień z ciekawych podróży; przypominania sobie w jakich okolicznościach zostały wbijane wizy z różnych krajów. Paszport to przecież bardzo ważny świadek mojego życia i działań podejmowanych w różnych miejscach. 

 

MR: Co Ojciec pomyślał, gdy usłyszał o idei Paszportu szensztackiego?

o. Arkadiusz: Bardzo ucieszyła mnie Wasza propozycja i inicjatywa. Można sobie przecież powiedzieć, że bez Paszportu da się żyć. Po co cały ten ambaras. A jednak. Cenię ludzi z inicjatywą, odważnych, myślących o innych. Myśl o Paszporcie, to przecież myślenie o bliźnim, któremu coś daję, którego do czegoś zapraszam, kogo uważam za partnera. To przecież radość bycia w drodze, w ruchu. A to zawsze jest ciekawe i inspirujące. Przygotowanie Paszportu oznaczało przede wszystkim dla Was, wyruszenie w podróż. Należało poznać ludzi, wyszukać koordynatora przy poszczególnych sanktuariach, zdobyć jego zaufanie, nawiązać z nim kontakt, być wiarygodnym.  

 

MR: Na czym polega projekt jubileuszowy nazwany "Paszportem szensztackim"?

o. Arkadiusz: Szczegóły projektu opisane są najpełniej na stronie internetowej www.paszport.szensztat.pl Zachęcam do stałej lektury. Projekt jubileuszowy „Paszport szensztacki” jest jednym z wielu projektów, które pomagają nam przeżyć owocnie Rok Jubileuszowy 100-lecia powstania Ruchu Szensztackiego. Jubileusz zaprasza do wyruszenia w drogę. Przygotowane są uroczystości jubileuszowe w Szensztat i w Rzymie. Zaproszeni jesteśmy do pielgrzymowania po naszych, polskich szensztackich sanktuariach. Pomimo wielu starań nie każdy z nas będzie miał możliwość pokłonienia się Matce Bożej w Prasanktuarium. Paszport szensztacki jest znakomitą okazją, aby wyruszyć w drogę bez liczenia, ile na wyjazd trzeba odłożyć i czy uda się nam załatwić urlop. To dobra okazja do duchowej wędrówki po sanktuariach, do włączenia się w nurt modlitewny, który wiąże się z rokiem łaski. To wreszcie doświadczenie międzynarodowej rodziny. Każdy, kto będzie się posługiwał Paszportem, odwiedzi kilka kontynentów i pozna historię Rodziny Szensztackiej. To znakomita pomoc w apostolstwie. Możemy tą drogą zaprosić wielu przyjaciół do pielgrzymowania oraz zapoznania się z naszym Ruchem. To także satysfakcja, że jest to autorski projekt NASZYCH RODZIN, jedyny w świecie. 

 

MR: Do kogo jest skierowana ta inicjatywa, komu by ją Ojciec polecił?

o. Arkadiusz: Inicjatywa jest otwarta dla wielu. Młodzież i młode małżeństwa odkryją zapewne coś nowego, ciekawego. Rodziny będą zachwycone ciekawym pomysłem, który bardzo mocno wciąga dzieci. Dojrzali doświadczeniem na szensztackiej drodze odkryją nowe formy apostolstwa i poznawania Szensztatu. Paszport może się okazać bardzo dobrą formą prezentu, jakim możemy obdarzyć najbliższych. Duchowe pielgrzymowanie do różnych miejsc rozbudzi zapewne miłość do bycia pielgrzymem, do poznania Bożej geografii miejsc świętych. Uważam, że to jest dobra możliwość doświadczenia jedności w różnorodności naszej międzynarodowej rodziny. Można powiedzieć, że adresatem projektu są ludzie dobrej woli. Gotowi na przeżycie ciekawej duchowej przygody oraz jednocześnie wspierający konkretne plany rodzin, które przygotowały projekt.

 

MR: Czy Ojciec zamierza zaopatrzyć się w Paszport szensztacki i jeśli TAK, to do jakich sanktuariów w szczególności chciałby go Ojciec wysłać czy zabrać?

o. Arkadiusz: Posiadanie Paszportu jest dla mnie oczywiste. Rozpocznę od pielgrzymki do Prasanktuarium. Nie będę go wysyłał tylko zabiorę go z sobą. Wiążę z tym szczególną intencję. Chce położyć mój Paszport na ołtarzu w Prasanktuarium i pomodlić się szczególnie za autorów projektu. Pragę polecić wszystkich, którzy zaopatrzą się w Paszport. Będę prosił o owocność tego projektu. Kolejnym krajem, jaki odwiedzi mój Paszport będzie Brazylia. Dlaczego? W tym roku o. Mirek będzie we wrześniu świętował swoje 25-lecie kapłaństwa. Wymarzona okazja, aby pomodlić się w miejscu, które stało u początku kapłańskiej drogi mojego współbrata. Z radością wyślę mój paszport do Milwaukee. Kiedy byłem w przez miesiąc z moim kursem przy tym sanktuarium, to miałem różne pragnienia. Niektóre z nich się już realizują. Mam na myśli pielgrzymki coraz liczniejszej grupy ludzi z Polski do Milwaukee. Radość dopełni fakt, że pieczątkę wbije mi do paszportu Monika Juszczak, nasza Monika, wolontariuszka z Polski. Każdy ma swoją drugą ojczyznę. Moja zlokalizowana jest nad Tybrem. Italii, Rzymu nie może zabraknąć na trasie mojego wędrowania z Paszportem. Generalnie będę osobiście zabierał Paszport do sanktuariów w Polsce.

 

MR: Paszport to nie tylko dokument podróży, ale również dokument tożsamości. Co Ojciec by wskazał jako specyfikę tożsamości szensztackiej?

o. Arkadiusz: Istota tożsamości szensztackiej wyrasta z duchowości przymierza. Przymierza miłości. Oparta jest o wiarę w siłę i moc, którą czerpie z sanktuarium. Inspirowana jest ojcowskim prowadzeniem o. Kentenicha. To przeświadczenie, że razem kroczymy na duchowej drodze w Kościele, który jest naszym domem a któremu ofiarujemy dar naszego charyzmatu. To wreszcie stałe, cierpliwe budowanie kultury przymierza, która czyni z nas narzędzia dla inspirowania współczesnego świata. Życzę Wam, autorom projektu, wielu sił i niegasnącej nadziei, że macie swój wkład w radosne, duchowe pielgrzymowanie po jubileuszowych drogach. Natomiast wszystkim, którzy zaopatrzą się w Paszport, życzę stale wzrastającej identyfikacji z Szensztatem i pogłębienia swego miejsca w naszej Rodzinie.

Bardzo się cieszę z Waszej inicjatywy i dziękuję za wszelkie dobro, które się poprzez nią tworzy.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Comments are closed